środa, 27 lipca 2016

Domek

Domek dla dzieciaków to chyba bardziej realizacja marzeń z dzieciństwa. Powstawał w około 2 tygodnie. Od projektu na kartce, poprzez docinanie desek w tartaku, zbijanie szkieletu itp. Zewnątrz obity jest sidingiem a wewnątrz boazerią. W środku ma ławeczkę, stoliczek, półeczkę. Brakuje jeszcze dachu i balustradki.



Skrzynki na skarby

Jakiś czas temu zostałam poproszona o wykonanie kilku skrzynek na prezenty dla maluchów. Skrzynie mają wielkość 20*30, wysokość "na oko" jakieś  15 cm. Spokojnie można zmieścić tam pamiątki ze chrztu, pierwsze ubranka, pierwsze zabawki, rysunki - wszystko co tylko chcemy zachować dla naszego maluszka.

Dla Piotrusia:





Dla Daniela:








Dla Emilki:




Dla Wiktorii:





Sukieneczki z Krainy Lodu

Sukienki zostały przeze mnie uszyte z okazji imprez karnawałowych. Sukienka Elzy to przeróbka białego body, kawałka firanki i świecącego materiału. Sukienka Anki powstała ze starej spódnicy (góra) i lewej strony świecącego materiału użytego do spódnicy Elzy :)


wtorek, 15 października 2013

Wszyscy mają nerki - mam i ja!

Moja pierwsza nerka, nereczka... Znakomita do zbierania skarbów, kamyczków, kasztanków, patyczków i do zabierania lizaczków na dalekie wyprawy...





piątek, 21 czerwca 2013

5 zł i troszkę pracy

W ubiegłą niedzielę wybrałam się na króciutką wycieczkę rowerkiem. Przy okazji chciałam skoczyć na nasz lokalny targ staroci zobaczyć jak się rozkręca. Targ jest organizowany od kilku miesięcy zaledwie, ale powoli się rozkręca i mam nadzieję, że będzie się rozkręcał tak w dalszym ciągu.
Udało mi się tam kupić łóżeczko dla lalek z 5 zł. Było "takie sobie" trochę było czuć starocią i kurzem. Pomalowałam, uszyłam nowe obicie, pościel i  coś co ma być kocykiem. Obowiązkowo musi być  róż. Coś ma w sobie ten kolor, że małe dziewczynki go tak uwielbiają. 
Moje małe dwie stokrotki obecnie są u dziadków na wakacjach, więc będą miały niespodziankę jak wrócą.

PRZED

 W TRAKCIE...
 PO...


 Sama się ciesze jak dziecko - to chyba przez te 5 zł. 

poniedziałek, 4 marca 2013

Worek na kapcioszki

Moja Mała Większa w końcu dostała się do przedszkola, a raczej do punktu przedszkolnego. Podanie do grupy 3-latków złożyłam.... rok temu, a dopiero teraz znalazło się dla niej miejsce.
Z tej okazji uszyłam worek na kapcie. Mała sama wybrała sobie materiał, oczywiście musiał być różowy. Na moje podpowiedzi: "a może żółty w kwiatki, a może zielony w kropki", odpowiedziała: "no przecież już Ci powiedziałam, że różowy". I tak oto powstał różowy worek na kapcie. Chwila roboty, a radość dzieciaka bezcenna.


sobota, 2 marca 2013

Słonik

Podczas ostatniej wizyty w Ikei wpadła mi w oko tkanina w paski. Jak ją tylko zobaczyłam od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Wiedziałam, że powstanie z niej słoń. Pierwszy raz w sumie mi się przytrafiło, że tkanina zainspirowała mnie do uszycia konkretnej rzeczy. Zwykle najpierw wiem co chcę uszyć, a potem szukam materiałów.
Słoń jaki jest każdy widzi :) mój ma dodatkowo mięciutkie uszy do tarmoszenia.
I jest do przygarnięcia :) Zainteresowanych odsyłam tutaj:


Wymiary:
szerokość: 10 cm
wysokość: 30 cm
długość: 43 cm

poniżej zdjęcie w towarzystwie pudełka z zapałkami żeby łatwiej można było wyobrazić sobie wymiary.

Sówki

Ostatnio w Jysku była przecena tkanin. Kupiłam sobie dwie beleczki tkaniny w sowy. Chciałam uszyć pościel dla dzieciaków. Niestety dopiero w domu zobaczyłam, że nie jest to 100% bawełna. Tak to jest jak się idzie na zakupy z mężem i dziećmi. Pierwsza rzecz jaka powstała to sowia torba na zakupy, niestety zanim zdążyłam zrobić zdjęcie,  torba poszła sobie w świat :)
Następna rzecz sówkowa to sowia maskotka, najprostsza rzecz na świecie jaką uszyłam. Wycięłam sowy i je po prostu zszyłam.


Przyszła pora na narzutę. Prawa strona to oczywiście sowia tkanina. Jako wypełnienie użyłam starego koca, którego w sumie zamierzałam się już pozbyć ale jakoś mi było szkoda. A na spód użyłam starej pościeli.


Do kompletu uszyłam zasłonki, ale jak tylko je skończyłam szyć to się okazało, że akurat w Jysku jest promocja na takie zasłonki.
Gdyby nie różnica w ilości szelek, byłyby identyczne.
Zdjęcie może nie jest najlepszej jakości, ale wolę nie chwalić się oknami po zimie :) Ci co mieszkają przy ulicy na pewno wiedzą o co chodzi.


Zostało mi jeszcze sporo tej tkaniny więc na pewno coś jeszcze z niej powstanie

piątek, 25 maja 2012

Kreatywne dziecko

Co robi dziecko jak nie dostanie farb do malowania?
Bierze mamy korektor i ma świetną zabawę :)
Wszystkim młodym mamom radzę, bądźcie czujne jeśli wasze dziecko jest cicho, a wiecie, że nie śpi :)

środa, 16 maja 2012

Torebka na jedzonko

O uszycie torebki na obiad mój mąż prosił mnie już od dawna. Materiał (zwykłą ceratę) kupiłam już dawno, ale dopiero teraz postanowiłam ją uszyć. Na swoim drugim blogu umieściłam linka do stronki gdzie ładnie jest opisane jak uszyć taką torebkę. Swoją uszyłam po swojemu i oczywiście zrobiłam parę błędów. Po pierwsze w trakcie szycia pękła mi cerata z brzegu i moja torebka jest teraz o 1/3 węższa. Po drugie obszyłam dookoła dno i torebka się teraz dziwnie układa. Poza tym w pierwszej kolejności przeszyłam brzegi, a raczej boczne krawędzie zamiast zawinąć i przeszyć górny brzeg. W związku z tym już nie mogłam potem tych górnych brzegów tak ładnie wykończyć. Jak sprułam trochę krawędzie to zostały mi dziurki, a górny brzeg obszywany na końcu zaczął się brzydko falować. Skończyło się więc na tym, że musiałam obciąć to co napsułam i zostawić tak już bez obszycia. Do swojej torebki dodałam napki aby można ją było zamykać. Cała torebka prezentuje się tak:
Profil :D
A tak prezentuje się torebka pokazująca swoje napki

Torebka miała być dla męża ale używa jej Wiktoria, mąż stwierdził, że dla niego jest za mała. Trochę mnie to na początku zmartwiło ale stwierdziłam, że będzie idealna na spacery.

poniedziałek, 14 maja 2012

Breloczek

Mała Większa u babci, Mała Mniejsza śpi więc mam chwilę żeby porobić trochę zdjęć. A wśród nich breloczek, który ostatnio sobie wyszyłam. Kanwę i mulinę dostałam od mamy, igłę do wyszywania i wzory dostałam od teściowej więc aż się prosiło od jakiegoś czasu żeby coś z tym zrobić i na pierwszy ogień poszedł breloczek do kluczy. Powstał już dawno ale chwalę się dopiero teraz 

Witam po długiej przerwie

Dawno mnie tu nie było i w końcu nadeszła pora aby chociaż w niewielkim stopniu nadrobić zaległości. Od jakiegoś, miesiąca wraz z moją siostrą, pracujemy nad naszą wspólną stroną. Prace są już właściwie na ukończeniu, zostały tylko sprawy "kosmetyczne". Tematyka jest związana ze zdrowiem stylem życia i dobrym samopoczuciem i gdyby mi rok temu ktoś powiedział, że się w ogóle w coś takiego zaangażuję, to puknęłabym się w czoło :-D.  Teraz chcę ten nasz wspólny projekt doprowadzić jak najszybciej do końca i cały swój czas poświęcam głównie jemu.

A w tak zwanym międzyczasie wzięłam udział w zabawie zorganizowanej przez Anię z bloga http://anielisko.blogspot.com. Odgadłam cenę zegara i zostałam obdarowana niespodziankę. Niespodzianka przyszła do mnie już dawno i aż takiej niespodzianki się nie spodziewałam.To nie była jedna niespodzianka ale aż 5 :D


Bardzo bardzo bardzo dziękuję Ani.

( Specjalnie z tej okazji zakupiłam brystol, bo tak piękne rzeczy  muszą się odpowiednio prezentować)

Poza tym mała ząbkuje i jest strasznie nieznośna. Jest marudna, płaczliwa, domaga się uwagi cały czas. Muszę albo ją nosić na rękach albo po prostu przy niej siedzieć, a  na spacerach nie chce w ogóle spać. Nie mogę się w tym wszystkim zorganizować i tylko rosną mi zaległości. Ale niedługo mężuś idzie na urlop to go wygonię z dzieciakami na spacer i będę miała czas dla siebie (i zaległości nadrobię) :-D

wtorek, 3 kwietnia 2012

Nosidełko Mei Tai - moje pierwsze :)

W końcu się wzięłam i uszyłam moje pierwsze nosidełko Mei Tai. Mała Daria ma teraz fazę ząbkowo-marudzeniową, albo po prostu już jej się nudzi życie w poziomie i chciałaby w pionie, w każdym razie lubi być noszona na rękach. Nosidełko to zbawienie dla mnie, małą hop na plecy albo na brzuch i mogę cokolwiek zrobić. Jak Wiktoria była mała to miałam takie zwykłe nosidełko, ale w porównaniu z Mei Tai to tamto wypada kiepsko. Cały czas miałam wrażenie, że dziecko mi wypadnie i pomimo, iż było w nosidełku to i tak miałam zajęte ręce. 
Darii moje nosidełko też się podoba, bo jak ją zapakuję to cichutko siedzi i nawet nie piuknie :)

Nosidełko szyłam wg instrukcji TUTAJ i gdybym wiedziała, że robi się to tak prosto, to bym się zabrała za to wcześniej. Materiał znaleziony w SH, jako wkład i wypełnienie w części naramiennej szelek użyłam polarowego kocyka z Ikei. Zastanawiam się, jak się będzie sprawować w lecie, czy dziecku nie będzie zbyt gorąco. Koszt to jakieś grosze, może mnie to wyniosło 15 zł. Tylko denerwują mnie te pasy. Może wymyślę coś na zapięcia...ale to już nie będzie to :)






środa, 28 marca 2012

Mała zajaweczka :)



Dawno nic nie napisałam ale to nie oznacza, że nic nie zrobiłam. Oczywiście mam dużo rzeczy w trakcie, nie skończonych jeszcze. Jedną z takich rzeczy jest narzuta na łóżko Wiki. Będzie sercowa i  różowa. Niestety coś w tym różu jest, że małe dziewczynki go tak kochają. Moja mała kocha i wszystko musi być pink, narzuta jest dla niej, więc ma się podobać jej. Będzie składała się z kwadratów, na każdym inne serca. Powyżej jeden z nich - serce powstało z pasków pociętych z koszulki zakupionej w tym właśnie celu w SH za grosze. Szyło mi się to zaskakująco łatwo. Po prostu marszczyłam pasek tuż przed igłą. Mam jeszcze dwa inne kwadraty, gdzie serca mam malowane a nie szyte, ale nie pokażę bo niestety nie zrobiłam zdjęć.


czwartek, 15 marca 2012

Dziś urodzinkowo

No i dzisiaj Wiktorka skończyła 3 latka. Oj minęło szybko, w ciągu tego roku nauczyła się liczyć (potrafi do 30, po drodze gubi 16 hehe), zna większość literek, zaczęła gadać non stop a jak nie gada to mruczy. Potrafi nazwać emocje. Nauczyła się jeździć na rowerku, na razie 3 kołowym, animuje zabawy, opowiada własne bajki z czego każda zaczyna się "był sobie król i mieszkał w samotności..." no i oczywiście nauczyła się korzystać z nocnika. Zaczęła sama spać w dużym łóżku (łóżeczko przejęła siostra), zaczęła malować buzie, samoloty, serca, pająki i słoneczka, och i nauczyła się wiele innych rzeczy.
Oficjalny torcik będzie w sobotę, a dziś symbolicznie babeczka ze świeczuszką, bo od rana czekała żeby "dmuchaś swiecki"