Miałam ci ja kalendarz: firmowy, granatowy i nie fajny jakiś. Taki męski. Uszyłam sobie do niego okładkę w kolorze żółtym. Ten kolor nie należy do moich ulubionych, ostatnio zaczynam się jednak do niego przekonywać. Z przodu ma kieszonkę zapinaną na zamek, a także miejsce na długopis(y). O wiele przyjemniej korzysta się z kalendarza w takich wesołych kolorkach.
Zdjęcie jest beznadziejne, ale mam tak ciemno w mieszkaniu, że i tak dziwię się, że mi w ogóle wyszło. :-(