czwartek, 17 listopada 2011

Ale mnie wzięło na szycie.

Normalnie jest już 2.30 w nocy a ja jeszcze bym szyła. Jak tak mnie weźmie to skończyć nie mogę, całą noc bym siedziała. Zmęczenia wcale nie czuję, poczuję dopiero jutro. Teraz szyję portfel. Mam zamiar jeszcze uszyć torebkę na pasek z tego samego materiału. Jutro a właściwie dzisiaj chcę uszyć taki polarkowy otulaczek dla Darii. Dzisiaj wypatrzyłam w szmateksie biedronkowy taki superaśny ale okazał się ciutkę za mały. Jutro wstawię zdjęcia otulaczka i portfela bo dzisiaj już bardzo późno jest.. 

Z Wiktoria byłam dzisiaj na pobraniu krwi na badania. Ufff ciężko było ale do przeżycia. Mała bardziej się przestraszyła niż ją bolało i ciężko było ją utrzymać. Myślę, że gdyby wiedziała co ją czeka to by była spokojniejsza. Za to potem u lekarza zachowała się po mistrzowsku. Sama dała się zbadać, nawet gardło sama pokazała, zuch dziewczynka. 
Kończę już bo siedzenie o tej porze to przegięcie - trzeba trochę pospać :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz komentarz