środa, 22 lutego 2012

Świeże, jeszcze gorące...

Uszyłam właśnie otulacz dla mojej siostrzenicy Oli. Skończyłam jakieś 10 minut temu. Jutro mam "randkę" z dentystą więc przy okazji podrzucę właścicielce. Otulacz jest uszyty tylko z PUL, w środku tylko, od spodu,  zabezpieczyłam przód i tył białą tkaniną bawełnianą. Szyłam takie coś po raz pierwszy w związku z tym nie obeszło się bez błędów (zwłaszcza przy wszywaniu gumek). Co niestety widać na zdjęciach :-(



  Na jutro też szyłam etui na różności (np ładowarkę). I to na zamówienie! Tra la la la moje pierwsze zamówienie :-D



2 komentarze:

  1. Super Ci wychodzą te pieluszki, a to jest chyba trudne, ten pul to bywa sztywnawy, nie? I pewnie po pruciu zostają ślady?
    Jak się przypatrzę naszym pieluszkom (specjalnie poszłam do piwnicy je obejrzeć, bo już dawno nie używamy) to naprawdę jest kawał roboty, gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki. Tak, trochę ciężko się to szyje, PUL stoi w miejscu a drugi materiał idzie. Dlatego moich pierwszych pieluszek nawet nie pokazuję, schowałam je do szuflady na pamiątkę.

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz komentarz