czwartek, 28 lipca 2011

Wiejskie życie

Już nie mogę się doczekać narodzin naszego drugiego maluszka. Tym razem na rozwiązanie przyjechałam do moich rodziców na wieś. Minus - rozstanie na ok dwa miesiące z mężem i tatuśkiem, plus - Wiktoria może się wybiegać do woli na świeżym powietrzu, ja z dużym brzuchem już nie dałabym rady sama jej upilnować więc mama mi bardzo, bardzo pomaga, zdjęcie szczęśliwego dziecka zamieszczam poniżej. 




Mam też takie przeczucie, że urodzę wcześniej niż przewidywana data porodu (5.9.11) W związku z tym od poniedziałku mama intensywnie zabrała się za pranie małych ciuszków. Widok całego sznura małych skarpetuszek tak mnie rozczulił, że postanowiłam pocykać kilka zdjęć na pamiątkę :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło jeśli pozostawisz komentarz